9.12.16

Odkryte na nowo

Dziś kilka słów o kosmetykach odkrytych na nowo. Zakamarki mojej toaletki kryją w sobie prawdziwe skarby. Jakiś czas temu wyciągnęłam z szuflady dawno nieużywany róż i puder. Do tych kosmetyków miałam dość niechętny stosunek. Od czasu wydobycia "znalezisk" używam ich codziennie i muszę przyznać, że bardzo przypadły mi do gustu - na nowo.
Róże Bourjois zyskały miano kultowych. Wiele z nas kojarzy okrągłe małe pudełeczka z charakterystycznym zapachem. Kosmetyk ten występuje w wielu kolorach. Odcieniem, który odkryłam na nowo jest Rose D'Or, czyli różowy róż ze złotymi drobinkami. Kolor z kategorii rose gold.

Co przeszkadzało mi kiedyś w tym kosmetyku? Skorupa! To denerwujące, kiedy co kilka aplikacji trzeba zetrzeć wierzchnią warstwę, żeby móc nabrać kosmetyk na pędzel.
Doszłam jednak do wniosku, że efekt na policzkach wart jest zachodu. To jedyny róż , oprócz Chanel, wśród moich kosmetyków, który tak doskonale stapia się skórą. Wygląda niesamowicie subtelnie i elegancko. I ten połysk....
To muśnięcie koloru dobrze prezentuje się na jasnej karnacji, dodaje powabu i wdzięku.
Pigmentacja jest dobra. To róż, który nie robi plam, więc jest dobrym rozwiązaniem dla początkujących. Myślę, że będzie świetnie prezentował się na wiosnę, choć błysk na policzkach preferuję cały rok:) Dzięki wypiekanej formule starczy na lata, choć znam osobę, która wykończyła skorupiaka do cna:)
Tak się prezentuje:
Drugim kosmetykiem odkrytym na nowo są równie kultowe meteoryty Guerlain. Ta szmaragdowa puszka nosi nazwę Perles de Nuit i pochodzi ze świątecznej kolekcji 2011 roku.
Co tu dużo mówić... Kupiłam, więc używałam, bez przekonania. Jakiś efekt był, ale nic spektakularnego. Moja cera przeszła niemałą transformację, z mieszanej z problemami do suchej. Sądzę, że m.in. dlatego zauważyłam różnicę.Na cerze mieszanej te kulki nie miały szans się wykazać. Dopiero teraz go doceniłam.
Kulki w odcieniach beżu i białego złota całkiem całkiem utrwalają makijaż i sprawiają, ze twarz nie wygląda płasko. Makijaż jest lekki i świeży. Co z rozświetleniem? Jest subtelne, mi to odpowiada. Bardziej zależy mi na kropce nad i, wykończeniu makijażu twarzy bez uczucia ciężkości. Perles du Dragon zapewniają ten efekt i za to polubiłam je na nowo.

Bardzo się cieszę z moich starych-nowych odkryć:) Jako dziecko chciałam być poszukiwaczem skarbów, coś mi  z tego zostało:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

TOP